Strona Główna OgródNawadnianie Ogrodu Jak oszczędzać wodę w ogrodzie?

Jak oszczędzać wodę w ogrodzie?

autor Ogarnij Ogród

Chyba coraz częściej uświadamiamy sobie jak cenna jest woda zdatna do picia i jak już niewiele potrzeba by nam jej zaczęło brakować. Ale przecież nie da się już w zasadzie założyć ogródka, by nie było konieczności jego podlewania. Sucha ziemia niewiele urodzi. Dlatego wciąż trzeba szukać sposobów na oszczędne, racjonalne podlewanie i pozyskiwanie wody innej niż ta z wodociągów. Jeśli połączymy nowoczesne sposoby nawadniania z na przykład zbieraniem wody deszczowej, da to naprawdę świetne efekty. Oszczędzimy mnóstwo czasu, energii, pieniędzy a przede wszystkim wody, co będzie miało niezwykle pozytywne skutki dla środowiska i dla nas samych.

Oszczędzić na podlewaniu trawnika

Na pewno warto jest zadbać o oszczędne podlewanie trawnika jeszcze przed jego założeniem. Świetnie sprawdzają się wynurzeniowe systemy nawadniania. Te dostępne na rynku są naprawdę łatwe do zainstalowania i obsługi. Wystarczy później nastawić zegar i trawnik będzie podlewał się sam, w porze przez nas ustalonej i odpowiednią ilością wody. Zaoszczędzimy wodę podlewając trawnik rzadziej, ale za to na tyle obficie by grunt nasączył się na 10-15 cm w głąb. Pora podlewania również ma znaczenie. Najmniejsze straty są, gdy podlewa się o 4-5 rano. Wtedy powierzchnia ziemi jest najsłabiej nagrzana i najmniej wody odparowuje.

zraszacz trawnikfot. libreshot.com

Można również zastosować hydrożel, substancję którą miesza się z podłożem a która chłonie wodę lepiej niż gąbka. Potrafi zwiększyć swoją objętość nawet kilkaset razy. Po czy w trakcie okresów bezdeszczowych powoli uwalnia wodę do otoczenia, zapewniając trawie wilgoć.

Im krócej skoszona trawa, tym bardziej narażona na wyschnięcie a gleba w koło na wysuszenie. Dobrze jest zatem w okresie letnim nie ścinać jej przy samej ziemi a zostawić na wysokość 4-5 cm.

Podlewanie warzywnika i rabat kwiatowych

Dużą oszczędność wody daje założenie linii kroplujących. Niezwykle prosty w montażu system, który jest podziurawionym wężem, można rzec w największym uproszczeniu. Otwory te są umieszczone co ok. 30 cm. Można go dowolnie ciąć, łączyć i rozbudowywać w każdym momencie. Idealnie sprawdza się zarówno w ogrodzie warzywnym, jak i w tunelach foliowych, szklarniach, skalniakach, pod żywopłotami czy wśród kwiatów i bylin. Jeśli węże ukryjemy pod ściółką nie będą swym wyglądem szpeciły rabat kwiatowych. Można nim sterować ręcznie, wystarczy odkręcić kurek a można za pomocą elektronicznych sterowników.

Sterowniki elektroniczne niezwykle upraszczają proces nawadniania a do tego pozwalają mieć nad nimi kontrolę gdziekolwiek byśmy nie byli, a to wydatnie wpływa na oszczędzanie wody. Wyjazd na urlop na 2 tygodnie? Żaden problem, wystarczy aplikacja na smartfona. Ogród się podlewa a tu nagle oberwanie chmury? Bez problemu wyłączamy nawadnianie.

fot. Dwight Sipler / flickr.com

Gdy mamy mały ogród, takie sterowniki można podłączyć bezpośrednio do kranu a zasilane bateriami uniezależniają nas od potrzeby zakładania na zewnątrz dostępu do prądu. Wystarczy wprowadzić odpowiednie dane do sterownika i decydować, kiedy najlepiej jest podlać ogródek. Nie zawsze jest potrzeba jednoczesnego podlewania całego ogrodu warzywnego, rabat kwiatowych, żywopłotów i trawnika. Wówczas wystarczy zamontowanie sterownika wielokanałowego, który będzie umożliwiał podlewanie wybranych części terenu.

Montowanie takich instalacji to nie tylko duża oszczędność czasu, ale i wielkie oszczędności wody, bez problemu można bowiem podlewać rośliny w porach, gdy parowanie jest najmniejsze. Gdy dodatkowo zamontujemy czujniki wilgotności, wówczas sterownik nie włączy systemu i strat wody nie będzie.

Deszczówka

Deszczówka to w zasadzie woda za darmo. Szczególnie teraz, gdy wszedł program „Moja woda”, który zapewnia zwrot kosztów poniesionych na zakup instalacji do zbierania deszczówki aż do 80%. Zatem gromadzenie i wykorzystywanie wody z nieba jest doskonałą inwestycją.

Proszę sobie wyobrazić, że by umyć samochód zużywa się około 50 litrów wody. A jeśli mamy dach o powierzchni 100m2, to w ciągu 10 minut trwania opadów deszczu do zainstalowanego zbiornika wleci nam tych litrów darmowej wody 140. Prawda, że to się opłaca? Można za niewielkie pieniądze wykonać nieskomplikowaną instalację zbierania wody z dachów i doprowadzić ją do zbiornika. W zależności od naszych możliwości, możemy mieć takich zbiorników kilka i zamiast korzystać przy podlewaniu ogrodu z wody pitnej i płatnej, skorzystamy z tej zupełnie darmowej i na pewno lepszej dla roślin. Nie ma również problemów by po zamontowaniu filtra podłączyć do zbiornika, automatycznego systemu nawadniania całego ogrodu. Można tą wodą z powodzeniem umyć samochód czy meble ogrodowe. Nie jest oczywiście zdatna do picia.

deszczówkafot. tae_wook / pixabay.com

Jeśli nie mamy możliwości by taki zbiornik zakopać a szpeciłby nasz ogród, to już i ten problem znika, gdyż dostępne są na rynku pojemniki, które nie tylko będą magazynem na wodę, ale i niebanalną ozdobą ogrodu. Można kupić i piękną, starożytną amforę i ogromny dzban czy beczkę. Kształtów jest całkiem sporo. Wszystkie one wykonane są z tworzywa sztucznego, który jest niezwykle trwały i odporny na działanie czynników atmosferycznych. Wiele z nich jest również odpornych na mróz, nie trzeba ich zatem na zimę nigdzie chować, wystarczy opróżnić z wody. Zbiorników można postawić lub wkopać kilka, bez problemu dają się ze sobą łączyć.

Niezależnie od tego, który zbiornik wybierzemy będą z tego płynęły same korzyści. I dla środowiska i dla nas, dla naszego portfela.

fot. główne 947051 / pixabay.com

Przeczytaj także

Dodaj komentarz