Strona Główna Dom i Balkon Zamiokulkas – jak hodować tę roślinę o ciekawej nazwie? Niebanalne piękno dla początkujących

Zamiokulkas – jak hodować tę roślinę o ciekawej nazwie? Niebanalne piękno dla początkujących

autor Ogarnij Ogród

Zamiokulkas zamiolistny (Zamioculcas zamiifolia) to pochodząca z Afryki wschodniej roślina, która dzisiaj w Polsce i na całym świecie jest bardzo częstą mieszkanką naszych wnętrz. Dzieje się tak, ponieważ nie tylko efektownie wygląda – a to za sprawą szmaragdowo zielonych, lśniących liści, ale jest też mało wymagająca. Warto jednak wiedzieć, jakie zabiegi są dla niej niezbędne, by długo cieszyła oczy posiadacza. Jak zajmować się zamiokulkasem? Czy potrzebuje on nawożenia? A jeśli tak to jak obfitego i bogatego w składniki odżywcze?

Charakterystyka zamiokulkasa

Zamiokulkas to doskonała roślina dla tych z nas, którzy nie mogą lub nie chcą poświęcać swoim zielonym przyjaciołom zbyt dużo czasu. Sprawdza się do pomieszczeń o niewielkim nasłonecznieniu, nie trzeba go też często podlewać. Liście wyrastają na łodydze wyrastają naprzeciwlegle i mają eliptyczny kształt, co w połączeniu z ich soczyście zielonym kolorem, zapewnia jej naprawdę interesujący wygląd.

Dodatkowo są one cudownie lśniące, a oprócz tego mają praktyczną funkcję, a mianowicie gromadzą w sobie wodę, dzięki czemu roślina w swoim naturalnym środowisku jest w stanie przetrwać porę suchą, która trwa tam nawet do 10 miesięcy. Rośnie ona w cieniu innych przedstawicieli flory, na glebie często ubogiej w składniki pokarmowe. Stąd jej niskie zapotrzebowanie na pomoc człowieka. Dorasta tam do metra wysokości, ale w naszym pokoju będzie raczej trochę niższa. Nie rozwinie też raczej swojego kwiatostanu, który posiada ciekawy, podłużny wygląd.

Zamioculcas zamiifolia

Zamioculcas zamiifolia, autor: Wendy Cutler/flickr.com

Wymagania zamiokulkasa

Jak już wyżej wspomnieliśmy, roślina nie ma dużych wymagań. Nie znaczy to jednak, że powinniśmy postawić ją, gdzie chcemy i pozostawić w doniczce przyniesionej ze sklepu. Oczywiście, roślinka przetrwa nawet naprawdę ciężkie warunki, ale dlaczego by nie wynieść ją na wyższy poziom estetyki? Oto kilka najważniejszych informacji na temat potrzeb naszego zielonego podopiecznego.

Ziemia dla zamiokulkasa

Roślina potrzebuje próchniczej, żyznej gleby, o lekko kwaśnym odczynie – jest to w okolicach 6 pH. Powinna być ona przepuszczalna, więc możemy użyć mieszaniny torfu z piaskiem. Na spodzie doniczki umieśćmy materiał drenujący, na przykład znany wszystkim keramzyt. Kamienie przyniesione z pobliskiej dróżki też się nadadzą.

Stanowisko zamiokulkasa

Stanowisko zamiokulkasa powinno być półcieniste, ale poradzi on sobie także w głębi pokoju, należy bowiem do roślin preferujących miejsca zacienione. Jeśli zauważymy, że liście tracą kolor, przestawmy go w nieco jaśniejsze miejsce. Stanie się tak raczej tylko, jeśli trzymamy go w łazience, czy innym miejscu, gdzie w ogóle nie dociera światło. Z kolei, jeśli słońca będzie za dużo, liście mogą zbrązowieć i opaść.  Będą one zawsze lekko wyginać się w kierunku, z którego dociera światło. Można więc obracać co jakiś czas doniczkę, by roślina nie odkształcała się. Chyba, że ktoś chce uzyskać artystyczny efekt i nutkę awangardy, można zostawić pole do popisu naturze.

Zamiokulkas

Zamiokulkas, autor: Ed OgleFollow/flickr.com

Temperatura odpowiednia dla zamiokulkasa

Zamiokulkas lubi ciepłe mieszkania. Idealna dla niego temperatura to około 23 stopnie. Wytrzyma nawet jednak do 30 stopni, a w drugą stronę, w zimie jest w stanie przetrwać w 15 stopniach Celsjusza. Wszystko to jednak pod warunkiem, że nie będzie narażony na przeciągi, których ta roślina nie znosi. Nie wolno też kupować jej zimą, chyba że cały jej transport odbędzie się samochodem i będzie ona odpowiednio izolowana od zimnego powietrza. Spadek temperatury poniżej pięciu stopni natychmiastowo bowiem zabije tę piękną roślinę. A do tego nie chcemy przecież dopuścić.

Pielęgnacja zamiokulkasa

Jest kilka rzeczy, o których nie powinniśmy zapomnieć nawet w przypadku tak mało wymagającej rośliny. Trzymając się poniższych zasad, możemy być pewni, że nasz zamiokulkas będzie zadowolony i odwdzięczy się pięknym wyglądem.

Podlewania zamiokulkasa

Zamiokulkas to sukulent, czyli roślina z tego samego rodzaju co kaktus. Jak łatwo się więc domyślić, nie wymaga on dużo wody. Gromadzi ją bowiem  w swoich mięsistych liściach. Podlewamy więc go tylko wtedy, kiedy podłoże lekko obeschnie. W przeciwnym wypadku, można przelać roślinę. Jeśli jednak zgodnie z wcześniejszymi poradami przygotowaliśmy mu przepuszczalną glebę, nie będzie to nam straszne. Starajmy się nie polewać liści gdyż mogą się wtedy pojawić nieestetyczne plamy. Idealna woda to taka odstana, o temperaturze pokojowej. Dodatkowo liście potrzebują od czasu do czasu wytarcia z kurz delikatną, wilgotna ściereczką. 

Zamiokulkas potrafi się obyć bez wody nawet dwa miesiące, ale gdy zacznie mu jej brakować, da nam o tym wiotczeniem liści. W takim wypadku jak najszybciej podlejmy roślinę, pamiętając by nie przesadzić z jej ilością. Najczęstszym błędem jest bowiem podlewanie rośliny zbyt często. Może rozpocząć się wtedy proces gnilny, który objawia się żółknięciem liści i brązowieniem kłącza. Roślina z takimi objawami jest trudna do odratowania, trzeba więc na to uważać.

Zamiokulkas

Zamiokulkas, autor: Freja/pixabay.com

Nawożenie zamiokulkasa

Roślina nie lubi zbyt intensywnego nawożenia. Wystarczy raz na jakiś czas zasilić go mocno rozcieńczonym nawozem wieloskładnikowym. Dawka około jednej trzeciej standardowej będzie odpowiednia. Ponownie, zbyt intensywne nawożenie również może doprowadzić do gnicia.

Przesadzanie zamiokulkasa

Zamiokulkasa przesadzamy standardowo, czyli wiosną. Dokładnie w marcu lub w kwietniu. Im roślina młodsza, tym częściej należy ją przenieść do nowej ziemi, więc te mniej niż 3 letnie okazy przesadzamy rokrocznie. Starsze i stąd wolniej rosnące rośliny można przesadzać co dwa, trzy lata. Trzeba pamiętać, by za każdym razem umieszczać w doniczce drenaż. Prozaiczną kwestią jest odpływ w doniczkach, warto jednak o nim wspomnieć, żeby nie wyleciało nikomu z głowy to, że muszą one posiadać dziurki na spodzie. Rozmiar kłączy zamiokulkasa jest spory, dlatego dobierzmy rozmiar doniczki tak, by nie uległy one uszkodzeniu.

Rozmnażanie zamiokulkasa

Choć na nasionka nie ma co liczyć, ponieważ kwiaty zamiokulkasa w warunkach domowych pojawiają się niezwykle rzadko, można poradzić sobie w inny sposób. Jego kłącze można bardzo łatwo podzielić. Robimy to na wiosnę, przy okazji przeprowadzki do nowej doniczki. Wystarczy po wyjęciu rośliny z ziemi rozdzielić ją na dwie mniejsze części, chwytając za dwa kłącza i ciągnąc w przeciwnych kierunkach.

Innym sposobem dla nieco bardziej cierpliwych są sadzonki liściowe. Liście zamiokulkasa można ukorzenić. Wystarczy umieścić zanurzony wcześniej w ukorzeniaczu ogonek liścia do ziemi. Już, albo dopiero po roku, rozwinie się z niego cała roślina.

Zamiokulkas

Zamiokulkas5, autor: Diermaier/pixsabay.com

Choroby zamiokulkasa i szkodniki

Roślina ta nie jest zbyt mocno narażona na choroby i szkodniki. Fizjologiczne choroby wynikają zazwyczaj ze zbyt niskiej temperatury w pomieszczaniu lub przelania. Nie grożą mu one, jeśli będziemy trzymać się rad z niniejszego artykułu. Czasami jednak roślinę atakują grzyby. Objawami fytoftorozy są gnijące liście. Pomóc tu może specjalistyczny preparat przeciwko tej chorobie. 

Ataki szkodników zdarzają się raczej rzadko. Mogą to być przędziorki tworzące pajęczynki na liściach lub nicienie glebowe, atakujące korzenie. Na obydwu z tych nieproszonych gości skutecznym rozwiązaniem będą specjalistyczne preparaty, odpowiednio przędziorkobójcze i nicieniobójcze.

Być może trafiliśmy na ten artykuł, ponieważ ktoś dał nam zamiokulkasa w prezencie, mówiąc, że to niezobowiązująca roślina. Teraz wiem, że choć częściowo jest to prawdą, też trzeba o nią zadbać. Po zakończeniu lektury powyższego wpisu nie powinno być to już dla nas żadnym problemem.

Zdj. główne: Wendy Cutler/flickr.com

Przeczytaj także

2 komentarze

Dracena 4 września, 2021 - 7:14 pm

Piękny jest ten kwiatek. No właśnie ja też słyszałam, że on jest taki „bezobsługowy”, a jednak okazuje się, że wcale nie :(. Cenna lektura – zwłaszcza, jak ktoś tak jak ja zastanawia się nad jego zakupem :). Jeszcze się waham, ale już coraz mniej wątpliwości we mnie. No i ujął mnie jak kwitnie 🙂 .

Odpowiedz
Ogarnij Ogród 6 września, 2021 - 6:55 pm

Na pewno należy do tych roślin, które są łatwiejsze w obsłudze 😉

Odpowiedz

Dodaj komentarz

Informator Ogrodniczy

Zapisz się do naszego Informatora Ogrodniczego. Będziemy wysyłać Ci najważniejsze wiadomości Ogrodnicze w danym czasie. Dołącz do tysięcy ogrodników i ogrodniczek!