Zwyżka czy drabina, rolki czy siła rąk? Jak bezpiecznie ogarnąć wysokie i ciężkie prace w ogrodzie

Ogarnij Ogród
8 minut czytania
Zwyżka czy drabina, rolki czy siła rąk? Jak bezpiecznie ogarnąć wysokie i ciężkie prace w ogrodzie

Gdzie kończą się możliwości drabiny i taczki

Każdy, kto ma większą działkę ze starszym drzewostanem, prędzej czy później trafia na prace, których nie da się zrobić z ziemi. Przycięcie korony trzydziestoletniego orzecha, oczyszczenie rynien na piętrowym domu czy usunięcie suchych konarów zwisających nad tarasem wymagają stabilnego stanowiska na kilku lub kilkunastu metrach. Hasło zwyżka na przyczepie wynajem wpisują w wyszukiwarkę właśnie ci, którzy szukają takiego stanowiska, a przy tym potrzebują maszyny, którą można podpiąć pod samochód z hakiem i wjechać tam, gdzie ciężarówka z koszem by się nie zmieściła.

Drugi typ problemu to ciężar. Kamienna ławka, duża donica z oliwnikiem, piec do pizzy z szamotu albo gotowa balia ogrodowa ważą tyle, że czterech znajomych i deska nie wystarczą, a próby przetaczania na rurkach kończą się zwykle zniszczonym trawnikiem lub kontuzją. W takich momentach warto sprawdzić ofertę pod hasłem rolki transportowe wynajem, bo niskie wózki z rolkami przejmują ciężar ładunku i pozwalają przesuwać go z niewielkim wysiłkiem.

Oba rodzaje prac łączy jedno – najwięcej wypadków w przydomowych ogrodach nie wynika z braku siły czy umiejętności, tylko z improwizacji. Drabina oparta o pień, który pracuje na wietrze, krzesło ustawione na stole, by sięgnąć rynny, albo przesuwanie ciężkiej donicy „na raz, dwa, trzy” to scenariusze dobrze znane ortopedom. Kto choć raz próbował ciąć gałąź piłą trzymaną w jednej ręce, drugą trzymając się szczebla, wie, że kontrola nad narzędziem jest wtedy iluzoryczna. Kosz podnośnika daje barierki, stabilną podłogę i wolne obie ręce, a to całkowicie zmienia charakter pracy.

Warto też uczciwie policzyć, czy zakup takiego sprzętu ma sens. Większość prac wysokościowych w ogrodzie powtarza się raz lub dwa razy w roku – jesienne cięcie, wiosenne czyszczenie rynien, ewentualnie montaż oświetlenia na drzewach przed świętami. Ciężkie przenoszenie zdarza się jeszcze rzadziej, zwykle przy przebudowie ogrodu albo przeprowadzce. Sprzęt kupiony na takie okazje stoi przez resztę roku w garażu, wymaga przeglądów i zajmuje miejsce. Wynajem pozwala natomiast dobrać urządzenie do konkretnego zadania, a nie do tego, co akurat stoi w szopie, i właśnie ten dobór jest kluczem do bezpiecznej pracy.

12, 17 czy 30 metrów? Jak dobrać wysokość roboczą do zadania

Najczęstszy błąd przy wynajmie podnośnika to patrzenie wyłącznie na wysokość drzewa lub budynku. Liczy się wysokość robocza, czyli poziom, na którym operator może wygodnie pracować rękami, oraz wysięg boczny. Ten drugi parametr bywa ważniejszy, bo przyczepy rzadko da się ustawić tuż przy pniu. Rabaty, skarpa, ogrodzenie albo zbiornik na deszczówkę sprawiają, że podnośnik stoi kilka metrów dalej, a kosz musi sięgnąć ponad przeszkodą. Dlatego do drzewa o wysokości dziesięciu metrów rosnącego za żywopłotem często lepiej sprawdzi się maszyna o większym zasięgu niż ta, która na papierze wystarcza.

Przegubowe podnośniki teleskopowe na przyczepie mają tu przewagę, bo ramię może najpierw wznieść się pionowo, a potem wysunąć nad przeszkodę. Polska oferta Boels w tej kategorii obejmuje modele o wysokości roboczej 12 i 17 metrów oraz teleskopowy podnośnik przegubowy sięgający 30 metrów, więc nie trzeba naginać zadania do jednej dostępnej maszyny. Dwanaście metrów zwykle wystarcza do rynien i cięcia większości drzew owocowych. Siedemnaście metrów to zakres dla starych lip, klonów czy topoli rosnących przy granicy działki, a trzydzieści metrów to już prace przy naprawdę wysokich drzewach lub elewacjach, gdzie bez dużego zasięgu nie ma mowy o bezpiecznym dostępie.

Drugą kwestią jest transport i ustawienie. Przed rezerwacją sprawdź, czy twój samochód ma hak i dopuszczalną masę przyczepy odpowiednią do ciężaru podnośnika, oraz czy kategoria prawa jazdy pozwala na holowanie takiego zestawu. Zmierz bramę wjazdową, bo przyczepa musi przez nią przejechać, i obejrzyj trasę po działce. Miękki trawnik po deszczu potrafi zapaść się pod stopami podporowymi, więc pod podpory warto podłożyć szerokie płyty, które rozłożą nacisk. Unikaj stawiania maszyny nad studzienkami, drenażem czy przyłączem wodnym.

Na koniec formalności i pogoda. Podesty ruchome podlegają w Polsce przepisom dozoru technicznego, więc przy wynajmie zapytaj, jakie wymagania dotyczą osoby obsługującej i czy możliwe jest krótkie przeszkolenie na miejscu. Zaplanuj pracę na dzień bez silnego wiatru, bo kosz na kilkunastu metrach reaguje na podmuchy znacznie mocniej niż przy ziemi. Ustal też, kto zostaje na dole. Osoba asekurująca pilnuje, by domownicy nie wchodzili w strefę spadających gałęzi, i zna obsługę dolnego pulpitu sterowania, w który wyposażona jest większość takich maszyn.

Balia, donica czy szopa? Przesuwanie ciężkich elementów bez niszczenia trawnika

Przebudowa ogrodu prawie zawsze oznacza przestawianie rzeczy, które nie były projektowane z myślą o przenoszeniu. Betonowe donice, kamienne koryta, gotowe domki narzędziowe, piece ogrodowe czy balie z grubego drewna ważą od kilkuset kilogramów do ponad tony. Wózki rolkowe rozwiązują ten problem w prosty sposób – ładunek opiera się na niskiej platformie z wieloma rolkami, które przenoszą ciężar na podłoże, a ludzie zajmują się jedynie pchaniem i kierowaniem.

Najważniejsze jest przygotowanie drogi. Rolki świetnie jeżdżą po betonie, kostce i płytach, natomiast na trawie czy gołej ziemi zapadają się i stają. Rozwiązaniem jest ścieżka z grubej sklejki lub płyt OSB ułożonych na zakładkę, które przekłada się do przodu w miarę postępu. Dzięki temu trawnik zostaje praktycznie nienaruszony, a nacisk rozkłada się na dużą powierzchnię. Przy dłuższej trasie przyda się dodatkowa osoba, która zbiera płyty z tyłu i układa je z przodu, żeby ładunek nie musiał stać w miejscu. Sprawdź wcześniej spadki terenu, bo nawet łagodne nachylenie przy ładunku ważącym kilkaset kilogramów wymaga asekuracji z drugiej strony, na przykład pasem lub liną przywiązaną do stałego punktu.

Samo podniesienie ciężkiego przedmiotu, by wsunąć pod niego wózki, to osobny etap. Przydaje się lewarek lub podnośnik do maszyn, którym unosi się jeden bok o kilka centymetrów, wsuwa rolkę, a potem powtarza czynność z drugiej strony. Nigdy nie wkładaj dłoni pod uniesiony ładunek, bo do korygowania położenia służą drewniane kliny i podkładki. Najczęściej stosuje się zestaw złożony z wózka skrętnego z przodu i dwóch wózków stałych z tyłu, co pozwala sterować kierunkiem jazdy nawet na wąskiej ścieżce między rabatami.

Warto też pomyśleć o kolejności prac. Jeśli planujesz zarówno cięcie drzew, jak i przestawienie ciężkich elementów, najpierw zajmij się koroną, a dopiero potem przesuwaj balię czy donice. Opadające gałęzie nie uszkodzą wtedy niczego, co właśnie ustawiono na nowym miejscu, a przyczepa z podnośnikiem będzie miała wolną drogę dojazdu. Dobrze zaplanowany weekend z odpowiednim sprzętem pozwala zrobić w dwa dni to, co przy improwizacji zajęłoby tydzień i kosztowało kilka zniszczonych rabat oraz obolałe plecy.

Fot. główna: pixabay

Śledź:
Portal OgarnijOgród.pl to my, redaktorzy, ludzie z wiedzą, pasją i miłością do ogrodów. I tym właśnie się z Wami dzielimy tworząc powyższe treści z nadzieją, że będziemy współtworzyć Wasze ogrody kwiatowe, warzywniki, sady i trawniki.
Brak komentarzy