Strona Główna Blogi czytelnikówZ życia kiepskiej Ogrodniczki Z życia kiepskiej Ogrodniczki – czas przeszły cz. XIII

Z życia kiepskiej Ogrodniczki – czas przeszły cz. XIII

autor Ogarnij Ogród

27 maja 2022 (piątek)

Dotyczy 16 maja 2022 roku. Bo to tego dnia postanowiłam, że będę wszystko opisywała, czy to na jakiejś stronie czy sama sobie. Cieszę się, że Właściciele portalu Ogarnij Ogród zgodzili się publikować moje wypociny. W zeszłym roku oprócz pomidorów nic mi się nie udało. Z wielu powodów. To jest drugi rok, gdy mam  ogród. Miałam o tym inne wyobrażenie. Pamiętam ogród mojej Babuni, wszystko takie równiutkie, dorodne, bez jednego chwaścika. Gdy jeździłam tam na wieś na wakacje, w ogrodzie widziałam Ją tylko wtedy, gdy coś zrywała.  Chyba samo się robiło…

Tak samo z działką mojej Mamy. Wpadałam tam czasami (mieszkamy 200 km od siebie) i podziwiałam jak wszystko pięknie rośnie, jak jest kolorowo od kwiatów. Chwasty? Jakie chwasty? Nie widziałam nigdy żadnego.

I może to dlatego, choć pół wieku życia za mną (życia w mieście) nie miałam zielonego pojęcia ile pracy trzeba włożyć w to, żeby wszystko pięknie rosło, żeby nie było chwastów i żeby owoce i warzywa były gigantyczne. A nie jak moje ziemniaki w zeszłym roku, jak orzechy.  Na FB też widzę w zasadzie tylko piękne ogrody i zadbane warzywniki. Pewnie, nie ma się czym chwalić, że ogród zarośnięty a warzywa jak groszki. Ale takie ogrody też są. Mój taki jest 😛

Nie zawsze jest czas, nie zawsze są chęci, nie zawsze są możliwości i nie każdy ma talent do tego, żeby ogród był jak z obrazka. Mnie posiadanie takiego ogrodu z obrazka nie grozi. A może jednak? Może za kilka lat? Okaże się. Może ktoś zapyta – po co ci więc ten ogród? Nie do końca wiem. Coś mnie do tej ziemi ciągnie. Bardzo chcę zjeść pomidorowe pomidory i ogórkowe ogórki. A, że przy okazji trzeba się natyrać jak wół? I za bardzo czasu nie ma, bo praca? A czasem sił, bo ileż można? No to zobaczymy za czas jakiś jakie będą efekty takiego gospodarowania. Podzielę się nimi jakie by nie były. I może to będzie mój ostatni rok jako Ogrodniczki? Czas pokaże 🙂

Więc się nie napinam i jak wyjdzie, tak wyjdzie 🙂

Pomidory pod folią

16-05-2022 – Pomidory pod folią

To w zeszłym roku gdzieś na FB wypatrzyłam, że można tak sadzić pomidory. Wiaderka kupowałam za grosze, dokładnie za 98 groszy w jednym z supermarketów. Wycinałam dna, wykopywałam dziurę w ziemi, wkładałam wiaderka i wypełniałam je świeżą, żyzną ziemią, którą kupowałam w workach.

16-05-2022 – Ziemia do ogrodu

16-05-2022 – Ziemia do ogrodu

W tym roku kupiłam 4 tony ziemi, która miała być czarnoziemem. Jak na czarnoziem, to jest mocno gliniasta. Zapłaciłam 200 zł za ten „czarnoziem” i 100 zł za transport. Ale dokupiłam też 8 worków odkwaszonego torfu po 80l każdy, żeby jednak ten czarnoziem dowartościować i rozluźnić.

16-05-2022 – Pomidory pod folią – pokrzywa

16-05-2022 – Pomidory pod folią – pokrzywa

Zanim wsypałam ziemię z torfem, na dno wrzuciłam po kilka gałązek pokrzywy, też o tym przeczytałam gdzieś w zeszłym roku i może dlatego te pomidory mi się tak udały. Niestety w tym roku już o dodaniu pokrzywy do wiaderek w gruncie zapomniałam, więc zobaczymy czy te pod folią lepiej się z tą pokrzywą udadzą.

Pomidory pod folią

16-05-2022 – Pomidory pod folią

Pod folię wybrałam te mniej nędzne. No i jeszcze dwa koktajlowe doniczkowe, takie śmieszne maleństwa. Przeniosę je później jako ozdobę przed dom i włożę do ładnych doniczek 🙂

 Pomidory pod folią

27-05-2022 Pomidory pod folią

A tak wyglądają dziś. Trochę urosły 🙂

<— Poprzedni wpis                                                                                                                                Następny wpis —>

 

Wszystkie wpisy z bloga „Z życia kiepskiej Ogrodniczki” znajdziesz tutaj.

Jeśli chcesz, aby również Twój blog pojawił się na naszym portalu napisz do nas na kontakt@ogarnijogrod.pl

Przeczytaj także

Dodaj komentarz

Skip to content