Strona Główna OgródWarzywnik Uprawa metodą no dig – warzywnik bez kopania

Uprawa metodą no dig – warzywnik bez kopania

autor Ogarnij Ogród

Kopanie ogródka to czynność, która często jest koszmarem ogrodnika. Czasem zwyczajnie brakuje na to sił. A gdy na dodatek ktoś ambitnie podchodzi do tematu i przekopuje i jesienią, i wiosną? Kręgosłup daje się później we znaki. A czy wiecie, że ten zły sen o przekopaniu ogródka może się wcale nie przyśnić? Są bowiem takie metody uprawy ogrodu warzywnego, dzięki którym można uprawiać owoce i warzywa bez konieczności wbijania szpadla. A przy tym zastosowanie metod alternatywnych przynosi ogromne korzyści środowisku. Jest to choćby metoda no dig (no-dig), o której w tym artykule chcielibyśmy Wam opowiedzieć.

Zalety i wady przekopywania ogródka

Jeśli decydujemy się na systematyczne przekopywanie ogródka, to najczęściej robimy to w listopadzie, ewentualnie w grudniu, jeśli aura sprzyja. Jeśli w danym miejscu będziemy sadzić warzywa głęboko się korzeniące, to przekopujemy podłoże do głębokości ok. 30 cm, jeśli te z płytkim systemem korzeniowym, wystarczy do ok. 25 cm.

Jakie zalety i wady niesie za sobą machanie szpadlem? Jeśli w glebie zimują szkodniki, to zostają w dużej mierze wykopane, a skutek jest taki, że na powierzchni giną z zimna. Oczywiście przy okazji wykopujemy również te pożyteczne, a przy okazji utrudniamy dżdżownicom rozmnażanie się. Generalnie głębokie przekopywanie podłoża ogranicza aktywność biologiczną organizmów żyjących w ziemi.

Uprawa metodą no dig

Uprawa metodą no dig, źródło: depositphotos.com

Pozytywem jest to, że jeśli mamy w ogrodzie ziemię zbitą, to dzięki kopaniu napowietrzymy ją. Przy okazji również przekopujemy resztki pożniwne, które zasilą podłoże. Pozostawienie przekopanych brył ziemi bez ich rozbijania oznacza, że ziemia pozostaje w tzw. ostrej skibie, co sprawia, że woda i śnieg gromadzą się w zagłębieniach, zamarzając i rozmarzając kruszy skiby poprawiając strukturę gleby. Jeśli jednak opadów jest niewiele, to struktura guzełkowata gleby ulega zniszczeniu, a jest to zjawisko bardzo niekorzystne.  Gdy na dodatek mamy w warzywniku lekką ziemię, to grozi to jej znaczącym wyjałowieniem, dochodzi również wówczas do erozji wodnej i powietrznej. Nie pozostawia się również ostrej skiby jeśli teren jest nachylony, grozi to bowiem wypłukaniem składników pokarmowych z gleby.

Na czym polega uprawa bez kopania

Warzywnik bez przekopywania to miejsce, gdzie zamiast przekopywania grządek buduje się je na wysokość, dokładając w sezonie kolejne warstwy materii organicznej. Może to być kompost, może być dobrze przerobiony obornik. Permakultura polega właśnie na budowaniu takich grządek. Również podwyższone grządki mogą być w taki sposób prowadzone.

A zatem rezygnujemy z przekopywania, co pozwala rozwijać się w glebie organizmom rozkładającym materię organiczną na łatwo przyswajalne dla roślin składniki pokarmowe. Nie niszczymy struktury podłoża, ingerując szpadlem w ekosystem gleby.

Oczywiście zewsząd słychać głosy  – a co np. ze szkodnikami, które wykopane jesienią giną na mrozie? Otóż i z tym można sobie świetnie poradzić. Siejąc jako poplon (np. żyto) lub sadząc obok upraw (np. nagietek lekarski) rośliny fitosanitarne, czyli takie, które wydzielają substancje chemiczne odstraszające lub wręcz niszczące pasożyty glebowe, szkodniki, patogeny chorobotwórcze czy chwasty. A przy okazji wiele z roślin fitosanitarnych można w odpowiednim momencie skosić zyskując nawóz zielony, który jest prawie tak wartościowy jak obornik, pod warunkiem wysiania odpowiedniej mieszanki.

O roślinach fitosanitarnych przeczytasz tutaj:

Mniej kopania, więcej kompostu, obornika, nawozów zielonych i ściółki, a plony będą doskonałej jakości i naprawdę imponujące.

Ogród bez kopania – spójrz jak robi to sama natura

Wciąż nie jesteście przekonani do zrezygnowania z przekopywania podłoża w ogrodzie? To może spójrzcie, jak zachowuje się w tej kwestii sama natura. Czy w lesie ktoś przekopuje ziemię? No tak, zgadza się, czasem dziki – ale ryją, spulchniając jedynie jej wierzchnią warstwę. I do takich czynności powinniśmy się ograniczyć w naszym ogrodzie. A przecież podłoże w lesie nie jest zbite. Wszystko to dzięki milionom organizmów, które dbają o strukturę gleby, o jej napowietrzenie, utrzymanie wilgotności. Dżdżownice, różne żuczki, grzyby mikoryzowe przyczyniają się do przerabiania materii organicznej w substancje łatwo przyswajalne dla roślin. Jeśli przestaniemy wykopywać je na powierzchnię, a pozwolimy działać, dostarczając jedynie materiałów, to efekty w postaci klęski urodzaju będą nas cieszyły każdego roku.

Metoda no dig – czyli zalety ogródu bez kopania

Nie znajduję wad uprawy warzyw i owoców metodą no dig. Ale jestem ciekawa Waszych opinii, komentarze są dostępne dla każdego. Jeśli zaś chodzi o zalety, to jest ich sporo:

  • oszczędność czasu i kręgosłupa

Nie kopiesz – nie tracisz na to mnóstwa czasu. Proste. Kręgosłup? Dla młodych przekopanie ogródka to świetna gimnastyka. Im więcej lat, tym cięższy to kawałek chleba taka walka szpadlem w ogrodzie. Dodatkowo stosowanie zasad permakultury, płodozmianu, stosowanie dobrego sąsiedztwa warzyw i wykorzystywanie roślin fitosanitarnych, co nie wymaga od nas wysiłku fizycznego, a tylko poświęcenia zimą nieco czasu na zaplanowanie upraw.

Uprawa metodą no dig – warzywnik bez kopania

Płodozmian warzyw

  • ograniczenie zachwaszczenia

Po zastosowaniu tych prostych, powyższych rozwiązań będziemy również oszczędzać czas i kręgosłup na pieleniu, będzie bowiem mniej chwastów. Oczywiście całkowicie nie wyeliminujemy chwastów, ale z latami będzie ich coraz mniej.

  • mniej podlewania

Podłoże składające się z grubej warstwy kartonów, drewna, kompostu, słomy, siana, trawy, obornika i czego tam jeszcze dodamy, a na końcu grubo ściółkowane korą, wiórami i liśćmi bardzo długo zachowuje wilgoć w sobie. Wszystko to razem wzięte bardzo długo będzie zachowywało sporo wilgoci w podłożu i potrzeba naprawdę wielu dni suszy, żeby taką stertę wysuszyć do cna. Stosowanie metody no dig to również ogromna oszczędność wody, a często również energii elektrycznej, dzięki której chodzi np. pompa.

  • poprawa struktury gleby

Ci, którzy mają ciężką ziemię w ogrodzie doskonale wiedzą jak wygląda brodzenie w błocie, gdy woda nie chce wsiąkać w podłoże. A właściciele lekkich gruntów muszą patrzeć jak wiatr wywiewa ziemię, a woda wręcz niknie w oczach, gdy pada deszcz. I uprawy no dig to również sposób na pomoc jednym i drugim. Już pierwszy sezon pokaże, jak bardzo zmienią się te zjawiska. Ale pod warunkiem, że metoda ta będzie stosowana w sposób prawidłowy. Jeśli bowiem nie przyłożymy się do prawidłowego wypełniania np. grządek podwyższonych, to te wysychają niestety dość szybko i konieczne jest częstsze podlewanie niż zwykłych grządek.

  • wcześniejsze zbiory

Wcześniejsze zbiory w uprawie no dig wynikają z tego, że takie stosy materiału organicznego wydzielają ciepło. Dlatego też można zarówno wcześniej wysiewać nasiona (warto jest dodatkowo przykryć uprawę białą agrowłókniną). To dodatkowe ciepło pozwala również wielu warzywom na szybszą wegetację.

  • ekologiczne plony

Stosując powyższe zasady możemy niemal całkowicie wyeliminować używanie chemii w ogrodzie. Nie będzie już konieczności stosowania nawozów mineralnych ani środków ochrony roślin.

Uprawa metodą no dig

Uprawa metodą no dig, źródło: depositphotos.com

Zastosowanie metody no-dig krok po kroku

Mało komu uda się od razu zastosować metodę no-dig w warzywniku. Powód jest prosty – brak wystarczającej ilości materiału organicznego. Ale to nie oznacza, że nie warto zacząć. Można wybrać jedną grządkę lub skupić się na kilku niewielkich skrzyniach. Każdy następy sezon może być kolejnym krokiem do stworzenia całego ogrodu warzywnego metodą no dig.

Niezależnie od tego, czy usypujemy grządkę czy też stosujemy uprawę w skrzyni to warstwy podłoża niczym się od siebie nie różnią. Jeśli mamy siły i możliwości, zanim przystąpimy do układania materiału organicznego można wykopać dołek, w którym zaczniemy układać warstwy.

To, co przedstawiamy poniżej to drogowskaz, nie wyrocznia. Jeśli nie macie gałęzi, a za to słomę, nie dajecie gałęzi. W każdym momencie dokładacie to co macie. Latem trawę, jesienią liście, zimą gałęzie, słomę, siano i resztki z kuchni, a wiosną kompost. Tu nie ma ścisłych zasad, to prawa twórca. Byleby wszystko co dokładacie było zdrowe, czyli bez oznak chorób i najlepiej zanim dojrzeją nasiona, żeby uprawy nie zachwaszczać.

Metoda no dig krok po kroku:

  • przygotowanie podłoża – jeśli mamy zachwaszczony kawałek podłoża lub rosła tam wcześniej trawa to ściągamy wierzchnią warstwę albo pokrywamy ją grubą warstwą kartonów bez taśm i nadruków.
Uprawa metodą no dig

Uprawa metodą no dig, źródło: depositphotos.com

  • siatka przeciw gryzoniom – nornice czy krety to poważne zagrożenie dla upraw, dlatego zawsze warto rozłożyć na spodzie dość gęstą, metalową siateczkę, ale oczywiście nie ma takiej konieczności.
Uprawa metodą no dig

Uprawa metodą no dig, źródło: depositphotos.com

  • karton na siatce – na samym dole powinien znaleźć się karton, który zagłuszy chwasty, a przy okazji celuloza w nim zawarta będzie przyciągała dżdżownice, dla których jest przysmakiem
Uprawa metodą no dig

Uprawa metodą no dig, źródło: depositphotos.com

  • na dnie najlepiej jest położyć kawałki drewna, mogą to być przerąbane pniaki, kawałki grubych gałęzi
Uprawa metodą no-dig

Uprawa metodą no-dig, źródło: depositphotos.com

  • kolejne warstwy – a później już układamy, co mamy. Mogą to być zrębki, trociny, siano, słoma, a na wierzch kompost, dobrze przekompostowany obornik. Z obornikiem oczywiście uważamy, dajemy go tam, gdzie można siać czy sadzić warzywa, którym on nie przeszkadza. Im większa pryzma materiału organicznego, tym lepiej.
Uprawa metodą no dig

Uprawa metodą no dig, źródło: depositphotos.com

  • sianie i sadzenie roślin – tak przygotowane czy to skrzynie czy też po prostu pryzmy to naprawdę doskonałe miejsce dla uprawy warzyw i owoców. Jeśli sadzimy rośliny, wówczas najlepiej od razu zacząć je ściółkować, jeśli siejemy, ściółkowanie zaczynamy, gdy nieco podrosną. Idealna będzie skoszona trawa, różne chwasty, byle nie miały nasion, siano, słoma, zrębki, liście, kompost.
Uprawa metodą no dig

Uprawa metodą no dig, źródło: depositphotos.com

  • po zebraniu plonów – gdy zbierzemy plony warto w tym miejscu zasiać poplon na zielony nawóz, pamiętając by były to przy okazji rośliny fitosanitarne. Całą zimę możemy zasilać skrzynie lub pryzmy odpadkami z kuchni, liśćmi, gałązkami. A wiosną….znów kompost i można siać 🙂

Fot. główna: depositphotos.com

Przeczytaj także

Dodaj komentarz